Miłość i chorzy

W zasadzie jak gdyby nie odczuwamy tego uczucia. Opieramy się o to, co mamy i póki jesteśmy młodzi, to ciągle myślimy, że świat się nie zmieni. Chodzimy do pracy, coś tam wykonujemy, ale czasami przychodzą chude lata i wtedy jakoś zaczynamy się bać. O swoją rodzinę, o siebie, by zapewnić jakikolwiek byt. By jakoś nam na starość było w miarę OK. Wyjeżdżamy wtedy do Niemiec i albo jesteśmy murarzami, czy tynkarzami, albo opiekunami. To takie ostatnimi czasy zrobiło się, że już nawet młodzi ludzie opuszczają gniazdo rodzinne i ryzykują nawet ich własne życie, by zarobić trochę grosza, by jakoś godnie żyć. Ale za rodziną zawsze się będzie tęsknić. W końcu ich kochamy.

Dodaj komentarz